fbpx

Po co nam trening odwagi? Na starych mapach, poza zasięgiem granic, do których dotarli podróżnicy, umieszczane były ryciny fantastycznych, groźnych stworzeń, potworów, symbolizujących niebezpieczeństwo i ostrzeżenie przed zapuszczaniem się poza obszar znany. Zostań w obszarze mapy – dalej są tylko smoki!

Szalenie ciekawy jest ten mechanizm wytwarzania lęku poprzez sugerowanie istnienie niebezpieczeństwa. Istnieje on po to, aby kontrolować zapędy do eksploracji i zachowań niezgodnych z zasadami. Mam tu na myśli takie działania, które mogłyby wywołać niepożądane skutki, poważając przyjęte reguły postępowania, wprowadzając nowe idee, czy obalając tradycje.

Ostatnio pisałam o odwadze, jako o gotowości na działanie mimo lęku i o tym, że wymaga ona regularnych ćwiczeń. Myślę, że jednym z działań, które można podjąć jako trening odwagi, jest przyjrzenie się lękowi i jego urealnienie.

Urealnienie lęku

Jednym ze sposobów, który można stosować, aby zmierzyć się z lękiem, jest próba obiektywnego spojrzenia na sytuację. Pomaga w tym zadawanie sobie pytań: Co naprawdę się dzieje? Jakie mam dane? Czy są jakieś inne dane, których nie biorę pod uwagę? Jakie mam założenia? Czy te założenia są realne? Czy to możliwe, że moje założenia nie są trafne? Jak mogę wykorzystać dane, aby uzasadnić inne założenia? Odpowiedzi na te pytania pomagają poddać rzeczywistość analizie, zamiast opierać się na odruchowych, uproszczonych ocenach, które podlegają zniekształceniom poznawczym. Może się okazać, że strach ma wielkie oczy, czyli nasze lęki nie znajdują odzwierciedlenia w danych, ale pojawiły się pod wpływem odruchu, emocji, czy nietrafnych przekonań.

Co najgorszego może się stać?

Kolejnym krokiem, który pomaga w zmierzeniu się z lękiem przed działaniem, jest rozważenie konsekwencji decyzji. Tim Ferris, w swoim wystapieniu na TED, sugeruje używanie metody stoickiej w celu oswojenia swoich lęków. Polega ona na zastanowieniu się nad tym, czego się boisz, a potem nad negatywnym scenariuszem. Co najgorszego może się stać, kiedy podejmiesz działanie? Co możesz wtedy zrobić, czy możesz sięgnąć po jakąś pomoc? A co możesz zrobić, żeby zapobiec wystąpieniu tej najbardziej ponurej wersji zdarzeń? I w końcu co najgorszego może się stać, kiedy się nie odważysz i nie podejmiesz działania?

Rozważanie negatywnego scenariusza może sprawić, że mimo lęku podejmę działanie – bo jestem w stanie zaplanować, co zrobię, aby zapobiec niepomyślnemu obrotowi wydarzeń, albo widzę, że konsekwencje braku działania są tak niekorzystne, że decyduję się działać mimo lęku i zagrożenia niepowodzeniem.

Trening odwagi: ćwiczenia w stawianiu czoła lękowi

Umiejętność stawiania czoła lękowi jest budowana tak samo, jak wszystkie umiejętności. Aby efektywnie stawić czoła próbom, najpierw muszę się na te próby wystawić, na początku radzę sobie słabiej, z czasem coraz lepiej. Istotą tego ćwiczenia w moim przekonaniu jest zapanowanie nad odruchami i dialogiem wewnętrznym oraz wyrobienie sobie nawyku urealniania lęku i świadomego podejmowania decyzji. Pomocne tu będą ćwiczenia stoickie oraz systematyczny trening odwagi. Śmiałości do działania nawet w obliczu obawy, nawet wobec negatywnych konsekwencji – bo tak postąpić należy. Odróżniam tutaj odwagę, która jest wyjściem poza strefę komfortu i działaniem mimo lęku, od brawury, czyli niedoceniania czy lekceważenia zagrożenia.

Korzyści płynące z treningu odwagi

Rozważając korzyści z umiejętności stawienia czoła lękowi, odwołam się do popularnego narzędzia, obrazującego krąg strefy komfortu. Otoczony strefą rozwoju – wymagającą wyjścia poza strefę komfortu, a dalej – strefą stresu i paniki, która zabiera energię i zawęża myślenie. Regularna konfrontacja z lękiem i wychodzenie poza strefę komfortu pomaga w rozszerzaniu strefy komfortu i zmniejszeniu strefy stresu i paniki. Trening odwagi pozwala czuć się w codzienności coraz bardziej swobodnie. Wyjście poza utarte schematy myślenia jest niewygodne. Niemiłe. Wymaga zmierzenia się z wieloma wyzwaniami. Jednak, po kilku próbach staje się łatwiejsze, a perspektywa myślenia poszerza się, tak samo, jak poczucie wpływu. A to jest największą nagrodą.

To teraz Ty: co byś zrobiła, gdybyś się nie bała?

Wpis ilustruje fragment mapy Olausa Magnusa „Carta Marina” z roku 1539, przedstawiającej wybrzeże Morza Bałtyckiego. Na wody morskie lepiej się nie wypuszczać, tam smoki pożerają statki!